Trzeciego dnia ćwiczenia „SERWAL-16” jednym ze scenariuszy było użycie przez przeciwnika broni masowego rażenia.
 
W trakcie prowadzonych działań taktycznych, Brabantczycy 34. Brygady Kawalerii Pancernej wraz z żołnierzami 41. Brygady Grenadierów Pancernych bronili się na kolejnych rubieżach. W celu odtworzenia zdolności bojowej wyszli z walki, mając do pokonania rzekę Kwisę. Z samego rana saperzy rozłożyli most towarzyszący Biber, mający nośność nawet do 50 ton. Szybkie i sprawne rozwinięcie takiej konstrukcji zajęło około piętnastu minut.
 
Po spełnieniu wymogów bezpieczeństwa i ustaleniu wspólnych procedur padł sygnał do rozpoczęcia przeprawy. Polskie i niemieckie wozy sprawnie pokonały rzekę i udały się do rejonu ześrodkowania. W trakcie marszu, niespodziewanie kompania czołgów wraz z niemieckim plutonem zmechanizowanym została zaatakowana przez przeciwnika nietrwałymi środkami trującymi w postaci gazów paralityczno-drgawkowych.
 
W punkcie współdziałania ustalono rzuty i sposoby podejścia do punktu likwidacji skażeń. Na sygnał dowódcy kompanii chemicznej, wydzielonej z 5. pułku chemicznego z Tarnowskich Gór, wozy przemieściły się do wyznaczonego rejonu. Tam niezwłocznie przystąpiono do całkowitej, pięciostopniowej likwidacji skażeń ludzi i sprzętu.
 
- W pierwszej kolejności dokonaliśmy podziału na dwie „nitki” odkażania. Na pierwszej, gdzie odkażany był sprzęt wykonuje się zmywanie wstępne, nakładanie odkażalnika, wyczekiwanie na reakcję odkażalnika z substancją skażoną i zmywanie końcowe. Na sam koniec następuje weryfikacja skutecznego odkażenia w punkcie kontrolnym. – powiedział dowódca plutonu chemicznego 34BKPanc, porucznik Adrian Kacprzak.
 
Po ewentualnym wykryciu skażenia sprzętu należało ponownie przejść procedurę, poczynając od drugiego etapu nakładania odkażalnika. Dla żołnierzy całkowita likwidacja skażeń polega na przejściu przez poszczególne punkty odkażania w zestawie łaźni polowo-namiotowej. Żołnierze niemieccy przeszli przez wszystkie punkty odkażania i zapoznali się z zasadami likwidacji skażeń na pojazdach.  
 
Polsko-niemiecka współpraca pozwala na zdobywanie nowych doświadczeń, doskonalenie procedur oraz zapoznanie się z sojuszniczym sprzętem i wyposażeniem.
 
Tekst: kpt. Rafał Nowak
Foto: kpt. Rafał Nowak, ppor. Magdalena Czekatowska